Inspiracji dla niniejszego rozważania dostarczyła wizyta w stołówce dla ubogich, prowadzonej w Rzymie przez Wspólnotę Sant’Egidio. Specyficzna organizacja pracy owego ośrodka sprawiła, że było to doświadczenie bardzo szczególne. Wydaje się, że może ono stanowić dobry punkt wyjścia dla refleksji na temat tradycyjnego pojmowania chrześcijańskiej miłości bliźniego oraz właściwego sensu głoszonej w epoce Soboru Watykańskiego II „opcji na rzecz ubogich”[1]. 
Wspomniana rzymska stołówka serwuje posiłki w sposób przypominający pracę zwykłej restauracji. Oczywiście nie pobiera się tu żadnych opłat. Ale bezdomni nie stoją w kolejce po swe porcje zupy, lecz wybierają miejsca przy czteroosobowych stolikach i czekają na wolontariuszy, pełniących obowiązki kelnerów. Na ich ręce składają zamówienia. Wprawdzie obrusy na stołach są z papieru, talerze i sztućce – plastykowe, a menu składa się zaledwie z czterech dań, jednak ubogi ma szansę poczuć się gościem, nie zaś żebrakiem. Wspólnota troszczy się zarówno o zaspokojenie jego potrzeb cielesnych, jak i o poszanowanie jego ludzkiej godności. Notabene odwiedzający placówkę bezdomny może również uzyskać informację o bezpłatnych łaźniach i punktach opieki medycznej, a także skorzystać z czytelni oraz poste restante pod adresem stołówki. Ponadto istnieje w innym punkcie miasta swego rodzaju hotel dla tych, którzy decydują się podjąć starania o pracę. Mieszkają tam, póki nie znajdą zatrudnienia i własnego lokum, co zwykle trwa nie dłużej niż rok.
Tous les sacrements de l’Eglise sont, chacun à leur manière, un acte de mémoire. Au cœur de leur célébration, il y a toujours le mémorial (c’est-à-dire la mémoire vivante actualisée) de l’événement central du Salut : le Mystère pascal du Christ. Au sommet des sacrements se trouve, évidemment, le mémorial eucharistique qui, selon une expression du magistère catholique, « contient tout le Trésor spirituel de l’Eglise ». Ainsi, dans tous les sacrements, un acte de mémoire ecclésial (collectif, symbolique et public) se fait acte « salutaire » : il transmet l’unique grâce du salut à un ou plusieurs fidèles. Cette unique grâce les rejoint dans leur situation particulière et, selon la mesure de leur foi, les élève, les purifie, les sanctifie, les divinise.
           Dans la relation des sacrements à l’acte de mémoire, une place particulière doit être faite au sacrement de Pénitence et de Réconciliation. En effet, celui qui s’approche du pardon sacramentel est appelé à effectuer un acte de mémoire qui n’est plus simplement ecclésial et collectif, mais qui est aussi éminemment personnel. Le sacrement qu’il célèbre, grâce au ministère du prêtre, n’est pas seulement l’occasion de faire mémoire de l’histoire du salut afin d’y puiser la grâce sacramentelle ; il s’agit aussi d’une démarche où la propre histoire du pénitent est en jeu et doit être évoquée sous un angle de vue particulier : la fidélité de Dieu et le péché de l’homme. Ici, l’acte personnel de mémoire est l’occasion et le lieu même de la purification et de la rédemption.
Chrześcijaństwo jest religią wdzięcznej pamięci o dokonaniach Boga, który wyprowadził Lud Izraela z niewoli egipskiej i wskrzesił z martwych Jezusa. Jest też religią uzdrowienia naszej ludzkiej historii, wykrzywionej przez grzech i na nowo zorientowanej przez krzyż. Ponadto stanowi również swoiste skrzyżowanie różnych kultur – wcielając się w każdą z nich i zarazem pozostając czymś większym niż one, przyznając się do wszystkich autentycznych wartości oraz jednocząc je w symfonii Bożej Mądrości. Chrystus przyszedł na świat przyjmując konkretną żydowską tożsamość, ale właśnie kultura Żydów kształtowała się na synajskich bezdrożach jako kultura strażników uniwersalnego prawa[1]. Nasz Pan narodził się w judejskim Betlejem, lecz żył w „Galilei pogan” (Mt 4, 15), w środowisku, gdzie społeczność żydowska blisko sąsiadowała z ludnością obcą pod względem etnicznym i religijnym. Jego ofiara dokonuje się na krzyżu, jakże wymownym gdy chodzi o kształt, w otoczeniu Izraelitów i rzymskich żołnierzy, na granicy miasta, między niebem i ziemią. Chrystus jest Panem skrzyżowań i rozdroży, bo przyszedł szukać rozproszonych, żeby jednoczyć dzieci Boże. W Polsce często stawiano krzyże na rozstajach dróg... Także chrześcijanie, ludzie Chrystusowi, są od początku ludem skrzyżowań, jako łączący się w harmonijną jedność „dalecy i bliscy” (Ef 2, 17), lud Mądrości „wielorakiej w przejawach” (Ef 3, 10).
L’œcuménisme est indissociable d’un travail sur la mémoire et sur l’histoire. La relecture de l’histoire, la purification de la mémoire, l’écriture d’une nouvelle histoire, la réconciliation des mémoires, autant de thèmes étroitement liés à la promotion de l’unité des chrétiens. Mais avant d’essayer de situer l’œcuménisme dans l’interaction entre histoire et mémoire, il n’est sans doute pas inutile de revenir à la première définition du travail de l’historien donnée par Hérodote, dans le Prologue de ses Histoires :
« Hérodote d’Halicarnasse expose ici ses enquêtes [historíai], pour empêcher que ce qu’ont fait les hommes, avec le temps, ne s’efface de la mémoire, et que de grands et merveilleux exploits, accomplis tant par les Barbares que par les Grecs, ne cessent d’être renommés ; en particulier, ce qui fut cause que Grecs et Barbares entrèrent en guerre les uns contre les autres » [1].
Jezus zdołał zaszczepić niepokój żydowski w ciele chrześcijanina. Tego było trzeba (...). A Jezus nie mógł (a może nie chciał) zaszczepić żydowskiej cierpliwości w chrześcijańskim ciele. Tego także było trzeba, tego trzeba było podwójnie, aby mógł narodzić się taki Pascal, by można było osiągnąć ten bezmiar strapienia, te piaskową pustynię, tę otchłań melancholii.
Charles Péguy, Załączona nota o panu Kartezjuszu[1]
                                 
 
Liczni biografowie, przyjaciele i krytycy Charles’a Péguy stwierdzają, że życie i twórczość tego filozofa i poety z przełomu poprzednich wieków są nierozerwalnie związane z Izraelem i Kościołem zarazem. Na pewno jest fenomenem: niezmiennie wierne przywiązanie Żydów do tego autora (Gershom Scholem, Walter Benjamin i wielu innych), uznanie go za jednego z czołowych teologów chrześcijaństwa czasów modernizmu (Hans Urs von Balthasar), nowa lektura jego dzieła przez ludzi francuskiej post-lewicy (Éric CAHM, Péguy et le nationalisme français, Amitié Charles Péguy, Paryż 1972; Alain Finkielkraut Le mécontemporain, Gallimard, Paryż 1991) są dowodem na wielowarstwowość i bogactwo tej postaci. Nazywany „człowiekiem przygranicza” (homme aux frontières), sam nie będąc Żydem – zarówno poprzez swe dzieło, osobiste przyjaźnie jak i niepowtarzalną duchowość – przetarł pewien samotny szlak i pozostaje bezsprzecznie jednym z najoryginalniejszych pionierów autentycznego ekumenizmu. Dla tego pisarza Żydzi to najpierw jego konkretni przyjaciele – szkolni, potem partyjni, wreszcie i „mistyczni”. Całe życie obraca się w ich towarzystwie, większość prenumeratorów założonego przez niego w 1900 roku pisma Cahiers de la Quinzaine to Żydzi. Jest to też, według niego, „naród proroków”, czy tego chcą czy nie. W swoim ostatnim, niedokończonym i pośmiertnie wydanym eseju Note conjointe sur M. Descartes et la philosophie cartésienne [Załączona nota o panu Kartezjuszu i filozofii kartezjańskiej], długo po własnym powrocie do katolicyzmu napisze: „Gdy pomiędzy najlepszymi przyjaciółmi (...) człowiek ma, tak jak ja, protestantów i żydów, szybko zauważa, że nie mogą oni sobie wyobrazić, kto to taki – katolik. A protestanci są jeszcze dalej, jeszcze mniej zdolni wyobrazić to sobie niż żydzi”[2].

Search
User login
"Успенские чтения"

banner

banner